Udar- zestaw nr.15934

Urzędnicy stanu Virginia mają nie lada kłopot. Okazało się, że nieświadomie i wbrew prawu zalegalizowali małżeństwo 2 panów - jeden z nowożeńców świetnie udawał kobietę. Justin McCain i Antonio E. Blount wzięli ślub w urzędzie stanu cywilnego w Newport - informuje CNN. Zaledwie po 10 minutach byli już mężem i żoną. Ceremonia nie wyróżniała się niczym specjalnym i nikt nie zwróciłby na nią uwagi, gdyby kilka tygodni później nie okazało się, że panna młoda jest... panem. Justin, a może "Justine", okazał prawo jazdy, w którym rubryka określająca płeć była zupełnie nieczytelna z powodu pieczęci stanowej umieszczonej w tym samym miejscu. Urzędnicy nie zorientowali się, że McCain nie urodził się kobietą. Mistyfikacja wyszła na jaw dopiero, gdy Justin postanowił zmienić nazwisko. Penelopsky Aaryonna Goldberry brzmiało na tyle nietypowo, że urzędnicy postanowili bliżej przyjrzeć się ''kobiecie'' i sprawdzili rejestr urodzeń w Karolinie Północnej, rodzinnym stanie McCain. - Sprawy toczą się swoim biegiem. Jeśli nie ma powodu do podejrzeń, że ktoś jest nieuczciwy, można nie mieć czasu na sprawdzenie wszystkiego - mówi Rex Davis, urzędnik, który co roku udziela około 2200 ślubów. To dopiero początek problemów zakochanej pary i urzędników. Małżeństwa homoseksualne są w stanie Virginia zabronione. Nie jest jednak pewne, czy unieważnienie zawarcia związku i pozew przeciwko nowożeńcom o celowe wprowadzenie w błąd jest w ogóle możliwe. Jeśli McCain jest osobą transgenderową i identyfikuje się z jako kobieta, nie można będzie postawić zarzutu. Prawo federalne zabrania dyskryminacji ze względu na gender, czyli płeć kulturową.
Ponad 2 miliony dolarów zaoferowano już w Internecie za życie mieszkającego w Australii Anglika, który "wystawił się" na aukcję. Do kupienia jest między innymi dom i praca mężczyzny. Dwudziestopięciolatek wystawił swoje życie na licytację po tym, jak stwierdził, że "ma już dość", bo opuściła go żona. Nabywca zostanie przedstawiony przyjaciołom Iana Ushera, będzie mógł zamieszkać w jego domu i zająć jego miejsce pracy, w sklepie z dywanami. Wszystko, co po transakcji zachowa Ucher, to paszport, portfel i ubranie, które ma na sobie. Potem ma zamiar zwiedzać świat. Ian urodził się w 1963 roku w północno-wschodniej Anglii. Miło wspomina swoje dzieciństwo i dorastanie w Barnard Castle. Po ukończeniu szkoły wyjechał do Izraela do pracy. Następnie pojechał do Liverpoolu, gdzie zdobył stopień bakałarza. Jako pedagog-spacjalista pracował dla brytyjskich kolei, prowadząc szkolenia dla nowych pracowników. Po kilku latach razem ze swoją przyjaciółką Bruce założył szkółkę Scarborough Jet Skiing. Później Ian próbował szczęścia jako wydawca magazynu, kierowca ślubnych samochodów, pomocnik kucharza. Do Australii wyemigrował ze swoją partnerką Laurą, gdzie w 2001 roku wzięli ślub. vseo.pl
7-letni chłopiec z mormońskiej wioski Palin City w USA uciekł z kościoła samochodem rodziców. Mimo policyjnego pościgu, udało się go zatrzymać dopiero, gdy wybiegł z auta i schował się w stodole. Zobacz ucieczkę 7-latka w Onet.tv Pirat drogowy pędził przez miasteczko, nic sobie nie robił ze znaków stop i co chwila zmieniał pas jezdni. Miał poważne trudności z zapanowaniem nad autem, ponieważ nie mógł dosięgnąć pedałów. Jak się okazało, 7-latek zabrał dodge'a intrepid rodziców, bo nie chciał iść do kościoła. Potem tłumaczył, że było mu za gorąco na mszę. A rodzice nawet nie zauważyli nieobecności dziecka. Ze względu na młody wiek, dziecku nie grożą żadne konsekwencje. Rodzicom także nie.
Po prawie 80 latach i dwóch małżeństwach z innymi kobietami 97-letni Mohammed Eid mieszkający w Arabii Saudyjskiej ożenił się ze swoją młodzieńczą miłością, która dziś ma 90 lat - poinformowały w środę miejscowe media. Pochodzący z Al-Noairija na wschodzie kraju Eid jako młodzieniec bezskutecznie ubiegał się o rękę dziewczyny, która w ramach starej rodzinnej tradycji była przeznaczona dla syna jego stryja. Według gazety "Al-Hayat" dziewczyna nie była szczęśliwa ani w swoim pierwszym, zaaranżowanym, małżeństwie, ani w relacjach ze swoimi pięcioma kolejnymi mężami. Czterech z nich rozwiodło się z nią, prawdopodobnie dlatego, że nie miała z nimi dzieci. Dwóch innych zmarło. Kiedy przed rokiem zmarła druga żona Eida postanowił on odszukać swoją młodzieńczą miłość. Miał szczęście - kobieta żyła i była akurat wolna. 90-latka nie miała też już żadnych męskich krewnych, których musiałaby prosić o zgodę na małżeństwo. Po badaniach medycznych, które w Arabii Saudyjskiej musi przejść każda para mająca się pobrać, "państwo młodzi" podpisali wreszcie umowę małżeńską. Przed nimi jeszcze wesele.
Mężczyzna przez prawie dekadę sądził, że mieszka z prawowitą żoną. Był przekonany, że nie pamięta ślubu, bo w chwili ceremonii był odurzony marihuaną. Po latach para postanowiła się jednak rozstać, a mężczyzna związać z nową partnerką. Dopiero wtedy wyszło na jaw, że poprzedni ''ślub'' nigdy się nie odbył. Historię małżeńską z morałem opisała australijska gazeta ''Syndey Morning Herald''. Mężczyzna i kobieta, których nazwisk nie ujawniono, poznali się i zaprzyjaźnili wiele lat temu. W 1994 roku postanowili razem zamieszkać. Był to jednak związek zawarty bardziej z rozsądku i dla wygody niż wypływający z głębszego uczucia miłości. Postronny obserwator mógłby powiedzieć, że to para przyjaciół lub współlokatorów, a nie małżeństwo. Mężczyzna stwierdził jednak, że skoro mieszkają razem, to musieli wziąć ślub. Nie pamięta wprawdzie szczegółów uroczystości, ale to zapewne z powodu nałogowego palenia marihuany. ''Małżeństwo w wyobraźni'' trwało przez prawie 10 lat. W 2003 roku stosunki między ''małżonkami'' uległy jednak znacznemu pogorszeniu, kłótnie powtarzały się coraz częściej i związek rozpadł się. Tuż przed ostatecznym rozstaniem ''żona'' podsunęła mężczyźnie jakieś dokumenty do podpisania - uznał, że są to papiery rozwodowe. Jak się później okazało, były to papiery związane z wynajmowanym mieszkaniem. Byli już ''małżonkowie'' rozpoczęli nowe życie.