Udar- zestaw nr.79666

Przed Państwem telefon komórkowy, którego cena może zwalić z nóg nie jednego “kozaka”. Oto Goldvish ‘le Million’, którego cena został wpisana do Księgi Rekordów Guinessa z rekordową kwotą… $ 1.000.000,00! Telefon jest w wersji limitowanej, powstanie jedynie 100 sztuk i to na specjalne zamówienie. Zapewne chcielibyście teraz usłyszeć coś o funkcjach tego telefonu, jednak jego funkcje ograniczają się właściwie do funkcji telefonu ponadprzeciętnego. To dlaczego jest taki drogi? Bowiem aparat produkuje firma Goldvish jest to szwajcarska fabryka mistrzów specjalizujących się w produkcji najbardziej ekskluzywnych telefonów komórkowych świata.
Dokładnie 2 lata, 5 miesięcy i 11 dni. Tyle wynosi wiek najmłodszego chłopca - członka Mensy. Niesamowity chłopiec nazywa się Oscar Wrigley i mieszka w Reading w Berkshire. Jego iloraz inteligencji wynosi ponad 160. Ile dokładnie - nie wiadomo. W ostatnim teście, który wypełniał, skala kończy się na 160. Jego rodzice - 29-letni specjalista IT i 26-letnia gospodyni domowa są wciąż zaskakiwani przez umiejętności syna. Chłopiec fascynuje się historią starożytnego Rzymu i życiem zwierząt. - Ostatnio wytłumaczył mojej żonie cykl rozrodczy pingwinów - chwali się dumny ojciec. Oscar zaczął mówić, gdy miał 9 miesięcy, w wieku półtora roku recytował już alfabet. Przejawia też uzdolnienia muzyczne - chętnie słucha muzyki klasycznej i rozróżnia instrumenty. Rodzice mają przeciętny iloraz inteligencji. Czy wkrótce przestaną nadążać za swoim synem? - Jestem pewien, że nadejdzie dzień, kiedy syn przyjdzie do mnie i powie "Jesteś idiotą" - stwierdził ojciec chłopca. W rodzinie jest jeszcze jeden geniusz - wuj chłopca. Skończył informatykę na uniwersytecie mając zaledwie 13 lat. Matka chłopca starają się teraz o to, żeby przyjęto go do szkoły dwa lata wcześniej. vseo.pl
W szpitalu lekarze przeprowadzili operację wyjęcia 15 centymetrowego noża. Medycy ze zdziwieniem stwierdzili, ze nóż nie uszkodził żadnych ważnych organów i potrzebny był jedynie niewielki zabieg.
Naukowcy brytyjscy próbują ratować pszczoły przed wyginięciem analizując życie erotyczne władczyni ula. Pszczela królowa może odbywać stosunki płciowe z kilkunastoma samcami jednocześnie i w ciągu zaledwie kilku minut przez jej sypialnię przewija się czasem nawet 100 partnerów, jednak systematycznie zmniejszające się populacje pszczół oznaczają mniejszą różnorodność potencjalnych partnerów, co prawdopodobnie prowadzi do mniejszego zróżnicowania genetycznego całych kolonii i ich większej podatności na choroby. Badacze z uniwersytetu w Leeds mają nadzieję, że zapewniając królowym wystarczającą liczbę samców będą w stanie uchronić populację pszczół przed wyginięciem. Wcześniejsze hipotezy na temat zmniejszania się liczebności pszczół dotyczyły m.in. braku odpowiedniej żywności, wpływu pestycydów oraz zmian klimatycznych.
Mieszkanka ul. Eliasza w Białymstoku dziś około godziny 14 zadzwoniła do straży pożarnej mówiąc, że w jej mieszkaniu wiszą jakieś przewody, które dymią. Twierdziła, że może wybuchnąć pożar. Gdy strażacy przyjechali szybko na miejsce, okazało się, że kobieta wezwała ich, by zamontowali jej żyrandol, bo sama tego nie umiała zrobić. Bardzo się jednak zdziwiła, gdy strażacy nie zamontowali żyrandola i wezwali policję. Sprawa została potraktowana jako złośliwy fałszywy alarm. Kobieta może za to nawet odpowiedzieć przed sądem. Nie był to jedyny taki przypadek, gdy białostoccy strażacy zostali wezwani nie do pożaru, a żeby komuś pomóc w zdjęciu np. obrączki z palca lub z penisa. Oba takie przypadki wydarzyły się w Białymstoku. Do obrączki, która utknęła na spuchniętym palcu strażacy zostali wezwani w środku nocy. Sami nie potrafili pomóc z tym problemem kobiecie, której palec coraz bardziej siniał, więc wysłali ją do złotnika. Mężczyzna zaś, który założył metalowy pierścień na członka męczył się prawie dwa dni. Gdy trafił na pogotowie, nikt nie był w stanie mu pomóc. Pierścień nie chciał spaść, bo członek był w pełnym wzwodzie. Strażacy w tym przypadku również nie mieli odpowiedniego sprzętu do usunięcia pierścienia. Nożyce, które mają w wyposażeniu, są bowiem zbyt duże. Wpadli więc na inny pomysł: w pełnym umundurowaniu, w kaskach na głowach i z wielkimi nożycami wkroczyli na izbę przyjęć, gdzie znajdował sie mężczyzna. Gdy ten ich zobaczył, jego penis opadł. Strażacy są też często wzywani m.in. do ludzi, którzy utknęli lub którzy są tak wielcy, że pogotowie nie jest w stanie ich znieść na noszach. Rekordzistka, którą transportowała straż, miała 300 kg. Podobne przeżycia mają też policjanci.